Informacyjny Serwis Policyjny

Rozumieć człowieka

Zamieszczony Data publikacji 10.12.2015
Z okazji Światowego Dnia Praw Człowieka publikujemy rozmowę socjolog dr Joanny Górskiej z mł. insp. Krzysztofem Łaszkiewiczem, Pełnomocnikiem Komendanta Głównego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka.

Jak długo zajmujesz się ochroną praw człowieka w Policji?

Bezpośrednio od 2010 roku, czyli od kiedy Komendant Główny Policji powierzył mi tę funkcję. Faktycznie jednak jeszcze w latach 1996- 2005 zajmowałem się edukacją z obszaru praw człowieka oraz etyki zawodowej służąc w Szkole Policji w Słupsku. Później, kiedy od 2006 roku kierowałem Biurem Kadr i Szkolenia KGP, gdzie zajmowałem się działem HR, a zatem dalej byłem blisko ludzi oraz ich codziennych problemów. Suma tych doświadczeń pozwoliła mi rozwinąć wiele aktywności na obecnym stanowisku.

Jakie okoliczności zdecydowały, że zostałeś Pełnomocnikiem KGP?

Jak zawsze w karierach ludzi i w mojej sytuacji było trochę zbiegów okoliczności. Kiedy w 2010 roku służyłem w Komendzie Stołecznej Policji zwrócił się do mnie mł. insp. Marcin Wydra, ówczesny Pełnomocnik KGP ds. Ochrony Praw Człowieka. Przygotowywał się do pełnienia misji pokojowej w Kosowie. Wzorem dobrych doświadczeń i tradycji z przeszłości zarekomendował kolejną osobę Szefowi Policji do zastąpienia go w pełnieniu tej funkcji. Perspektywa pracy na nowym stanowisku wydała się ciekawa. I nie zawiodłem się, rozpoczęła się nowa droga zawodowa. Na pewno pomogły mi w tym kwalifikacje, doświadczenie, liczne szkolenia oraz studia administracyjne, pedagogiczne i managerskie.

Co według ciebie oznacza ochrona praw człowieka?

Można oczywiście pójść ścieżką wielu definicji, ale dla mnie jest to po prostu droga, która niestety nie ma swojego końca. Świat zarówno w skali lokalnej, regionalnej, czy też globalnej nie znosi próżni. Kiedyś w Polsce walka o prawa człowieka polegała na solidarnym włączaniu się w zmianę poprzedniego systemu, a w konsekwencji jego skuteczne zniesienie. Dziś obserwujemy i odczuwamy wiele nowych niebezpieczeństw. Do ostatnich należą kwestie związane z tzw. Państwem Islamskim, podziały społeczne w odniesieniu do uchodźców, a czasem także do filozofii działań międzykulturowych. W tym współczesnym kontekście trzeba osadzać policjanta, wraz z całym bagażem społeczno- kulturowym wnoszonym do formacji i prowadzić zaprogramowaną edukację z zakresu praw człowieka. Tak właśnie jawi się praktyka ochrony praw człowieka w Policji, czyli edukacja, a następnie jej wykorzystanie w obiektywnym, neutralnym traktowaniu drugiego człowieka. Ochrona praw człowieka jest według moich wieloletnich doświadczeń jak metaforyczna droga, na której nie wiadomo jakie zjawisko społeczne nagle pojawi się z zza zakrętu.

Jak wygląda przeciętny dzień Pełnomocnika?

To jest najciekawsze w tej pracy, że jedynie poranna kawa i przegląd skrzynki pocztowej stanowią pewnego rodzaju schemat. Maili merytorycznych otrzymuję około 30 dziennie. Ta praca różni się bardzo od tego czym się zajmują się moi odpowiednicy w jednostkach terenowych Policji. Praca polega głównie na merytorycznym reprezentowaniu Szefa Policji na spotkaniach krajowych i zagranicznych. Każde spotkanie wymaga czasu na przygotowanie. Jest bardzo wiele spotkań roboczych, w których należy aktywnie reprezentować Policję. Tygodniowo przychodzi wiele korespondencji od podmiotów zewnętrznych i społeczeństwa. Nad każdym dokumentem trzeba się pochylić, dokonać analizy, nawiązać współpracę z innymi komórkami lub jednostkami. Ta część pracy zajmuje najwięcej czasu, gdyż świadomość, że korespondencję przygotowuje się dla Komendanta Głównego lub prowadzi ją w jego imieniu, nakazuje wielką wnikliwość oraz roztropność. Część pracy to spotkania z osobami, które chcą nawiązać współpracę merytoryczną z Policją, inne osoby wymagają wsparcia, informacji, gdyż ich zdaniem doszło do naruszenia zasady równego traktowania. Dni często wypełniają delegacje krajowe i zagraniczne. Nie można chronić praw człowieka zza biurka. Trzeba jeździć, spotykać się z ludźmi. Wiele czasu zajmują prace koncepcyjne i wdrożeniowe. Każdy rok to przygotowanie, co najmniej jednego centralnego projektu o charakterze edukacyjno- szkoleniowym.

Co udało się zrealizować przez tych kilka lat?

Jak dla mnie - to wciąż za mało. Ta funkcja jest jednoosobowa, wspierana przez Panią Martę Krasuską, która stanowi nieocenioną pomoc, również poprzez zastępowanie mnie na stanowisku. Choć formalnie Zespołu nie tworzymy, to w praktyce faktycznie - tak. W 2010 roku udało się przede wszystkim dokonać diagnozy „stanu” systemowej ochrony praw człowieka w Policji. W konsekwencji powstawały plany ochrony praw człowieka w Policji na lata 2010-2012 oraz 2013-2015. To jest ważne osiągnięcie, gdyż pozwoliło na rozpoczęcie procesu celowych działań adekwatnych do zdiagnozowanych potrzeb. W ten sposób dokonane zostały zmiany w doborze do Policji i dziś sprawdzamy u kandydatów ich potencjalne postawy oraz nastawienie do drugiego człowieka, w takim zwykłym ludzkim wymiarze. Powstał przewodnik metodyczny dla kadry nauczającej w szkołach policyjnych pt. „Służyć i chronić”, którego celem jest permanentne korygowanie postaw uczestników szkoleń, głównie kursu podstawowego. Opracowany został warsztat dla managerów policyjnych pt. „Prawa człowieka w zarządzaniu Policją”. Wspólnie z organizacjami pozarządowymi przygotowaliśmy poradnik antydyskryminacyjny dla środowiska policyjnego pt. „Po pierwsze człowiek”. W konsekwencji obserwowanych zachowań podyktowanych nienawiścią o charakterze nienawistnym powołaliśmy w Policji „okrągły stół” pn. „Policyjna Platforma Przeciw Nienawiści”. Dzięki tej platformie komunikacyjnej udało się zorganizować wiele szkoleń z partnerami zewnętrznymi. Obecnie opracowywany jest plan działań na lata 2016- 2018.

Sporo tych działań, ale w wypowiedziach używałeś słowa „my”. Możesz to rozwinąć?

Ochrona praw człowieka to praca zespołowa. Nie byłoby tych projektów oraz efektów ich działania, gdyby nie sieć policyjnych pełnomocników ds. ochrony praw człowieka powołana w grudniu 2004 roku. Są to osoby, które w jednostkach Policji szczebla wojewódzkiego i szkołach policyjnych na co dzień zajmują się praktycznym wymiarem ochrony praw człowieka. Wszystkie zrealizowane projekty to wspólna praca. Pełnomocnicy są bardzo różni i w tym tkwi tajemnica sukcesu. Mniej więcej połowa to kobiety i mężczyźni. Ludzie gruntownie wykształceni, w różnym wieku, prawnicy, psychologowie, nauczyciele, osoby z tytułem doktora, znający języki obce. Ludzie z pasjami, licznymi zainteresowaniami, nastawieni na pomoc drugiemu człowiekowi, a nie partykularyzm. Opis projektów i działań podjętych do chwili obecnej przez terenowych pełnomocników mógłby z powodzeniem stanowić materiał na pracę doktorską.

W takim razie czego się nie udało dokonać?

Nie można zajmować się wszystkim, chociaż jest taka potrzeba. Tematem, który zaczyna coraz bardziej wybrzmiewać w naszej pracy jest równe traktowanie w środowisku służby i pracy, ale też w kontakcie z naszymi „klientami”. Wiele jeszcze trzeba zrobić dla formowania lepszych relacji międzyludzkich. Chodzi również o ułatwienia dla osób z niepełnosprawnościami, w tym osób głuchych. Można więcej zrobić w kwestii relacji Policja-bezdomność. Zbyt mało miejsca poświęcaliśmy etyce zawodowej, która musi znaleźć konkretnego patrona w typowo praktycznym wymiarze. Na pewno w 2016 roku spróbujemy poświęcić większą uwagę tzw. niebieskiej zmowie milczenia (ang. The blue wall of silence) oraz tzw. sygnalistom (ang. Whistleblowers). Być może udało by się uniknąć pewnych dramatów lub co najmniej nieprofesjonalnych zachowań policjantów. Mówiąc inaczej sytuacja tortur ujawniona w tym roku w Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie nie może się powtórzyć. Trzeba policjantom tłumaczyć, że reakcja to nie donosicielstwo, a „sygnalistów”, którzy zareagują trzeba chronić- nie tylko przed ostracyzmem. Nie ma miejsca w tej formacji na źle pojętą solidarność zawodową.

Czy szefowie Policji, albo politycy mieli jakiś wpływ na sposób wypełniana zadań w tym obszarze?

Za tak zwanych moich czasów- nigdy negatywnego. Oczywiście poziom zainteresowania był różny, ale zawsze był. Wtedy niestety z „pomocą” przychodziły różne incydenty, zła prasa. Szybko udało się wytłumaczyć, że to nie jest narzędzie PR, lecz bardzo sprawny mechanizm edukacyjno- interwencyjny. Czasem trafia mi się takie porównanie z desantem wojskowym, czyli bardzo szybkim przygotowaniem i wejściem do działań w sytuacji wymagającej interwencji. W tym przypadku myślę o akcji edukacyjno- szkoleniowej. Od 2010 roku nie słyszałem, aby ktokolwiek uznawał, że te funkcje są zbędne. Nawet gdyby taki sposób postrzegania się pojawił, trzeba pamiętać, że to praca szczególnego zaufania, raczej nie dla każdego rodzaju doświadczeń i kwalifikacji. Ważne jest takie realizowanie zadań oraz ich komunikowanie, by nie powstało wrażenie braku potrzeby tego typu stanowisk. Dzisiaj z dużą satysfakcją można powiedzieć, że w MSWiA funkcjonuje Zespół ds. Ochrony Praw Człowieka zajmujący się nie tylko nadzorem nad działaniami Policji, ale też doradztwem, przekazywaniem informacji, komunikatów. Opracowana została Strategia działań nakierowanych na przeciwdziałanie naruszeniom praw człowieka przez funkcjonariuszy Policji, w której w ramach prac MSWiA zaangażowani są też policjanci. W ostatnim czasie wsparcie kierownictwa Policji jest bardzo duże, a zadania przydzielane do realizacji są konkretne i dostosowane do wyzwań.

Skąd czerpiesz inspiracje do pracy?

Najgorsze są inspiracje pochodzące z mediów. Nie chcę powiedzieć, że są zbędne - wręcz przeciwnie. Czasem takim inspiracjom towarzyszy poczucie wstydu oraz potrzeba szybkiej reakcji na wyzwania bardziej systemowe. Najciekawsze pomysły pochodzą od samych ludzi, po prostu trzeba ich dobrze słuchać. Dzięki takiemu słuchaniu powstał na przykład partnerski projekt realizowany wspólnie z Centrum Żydowskim w Oświęcimiu, który nazwaliśmy „Zrozumieć zło”. Kadra kierownicza Policji odbywa warsztaty interaktywne m.in. w byłym nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau. Tam uczą się na przykładzie zbrodni hitlerowskich Niemiec, jak przeciętny człowiek w warunkach presji psychicznej i propagandy stawał się ludobójcą. Pewnie podobny projekt przygotujemy w kontekście szeroko rozumianej zbrodni katyńskiej i systemu stalinowskich represji. Wspomniana Policyjna Platforma Przeciwko Nienawiści również stanowiła odpowiedź na społeczne zapotrzebowanie bliższego kontaktu z Policją. Ważne są też konferencje międzynarodowe np. dotyczące edukacji retrospektywnej (ang. Remembrance education), czyli nauczanie praw człowieka poprzez np. zbrodnie popełniane na ludziach w przeszłości.

Masz w głowie jakiś projekt centralny na rok 2016?

Istota edukacji w obszarze praw człowieka nie polega na ilości, lecz jakości. To musi być praca uporządkowana i zespołowa. Realizowana aktualnie Strategia działań nakierowanych na przeciwdziałanie naruszeniom praw człowieka przez funkcjonariuszy Policji, o której już wspomniałem czasowo wyklucza projektowanie centralne, ponieważ może dojść do zbędnego dublowania prac, a nie o to chodzi. Natomiast edukacja do czasu opracowania jednolitych narzędzi opierać się będzie na autorskich narzędziach opracowywanych na tzw. moje potrzeby oraz wymagania stawiane pełnomocnikom w jednostkach.

Wiem, że sporo czytasz. Czy przygotowując się do kolejnych wyzwań wolisz opierać się na książkach naukowych, badaniach, biografiach ?

Inspiracje czerpię z faktycznych losów ludzkich, wydarzeń społecznych, konfliktów itd. Natomiast narzędzia edukacyjne opieram na publikacjach naukowych, raportach i analizach. Ostatnio skończyłem czytać równolegle dwie książki. Jedna to „Kalifat terroru” napisana przez Samuela Laurenta, a druga to „I have a dream” pod redakcją Bohdana Szklarskiego i Pawła Średzińskiego. Pierwsza daje przekaz okrucieństw oraz zorganizowania tzw. Państwa Islamskiego, zatem przeraża. Druga natomiast jest o działaniach Martina Luthera Kinga. Jest to książka o upadaniu i powstawaniu, heroizmie w walce o prawa człowieka. Tak książka buduje we mnie ludzkie wartości.

Pytanie na koniec może wydać Ci się banalne, ale jak wygląda gabinet, w którym pracujesz?

Nie jest to gabinet. Jest to mały pokój, który dzielę z koleżanką, która mi pomaga i zastępuje. Naprawdę zwykły pokój, w którym rejestrujemy i archiwizujemy korespondencję, obsługujemy faks, mały stolik kawowy dla osób, które często nas odwiedzają. Mimo wielkiej ilości książek oraz dokumentów staramy się w nim utrzymywać porządek i utrzymywać ciepłą atmosferę. W tym pokoju ludzie często chcą opowiedzieć swoją historię, znaleźć pomoc, zaufanie. Musi być zawsze przygotowany do wizyty. Dziś, czyli 10 grudnia w Światowy Dzień Praw Człowieka zakończył się remont na korytarzu, mam nowe drzwi, będą otwarte dla każdego. Może to dobry znak na kolejne lata …

Dziękuje za rozmowę.

 

Z mł. insp. Krzysztofem Łaszkiewiczem rozmawiała dr Joanna Górska, socjolog i tłumacz, badacz społeczny. Absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych (Katedra Socjologii Obyczajów i Prawa) Uniwersytetu Warszawskiego o szerokich zainteresowaniach z pogranicza prawa, psychologii i komunikacji w kontekście społecznym.

 

 
powrót
drukuj